Witam szanowne

A więc stało się.Najpierw pojawiło się w mojej kolekcji long Kamikaze,a póżniej doleciały do niego dwa atomki typu "B",czyli nasze Big(i).
Zatankowałem to ustrojstwo do pełna,i po kilkunastu zaciągnięciach poznałem "smak Big bobra".Przycinałem oryginalną watkę,ale po dwóch sztachach skończyło się powodzią i znikomym dymieniem.Mając po ręką plaster rozwarstwionego Filtusa,dociąłem prostokącik składając go w "U" i tak zapakowałem w Big kartridż.
Atomizer kopci naprawdę jak lokomotywa,i to już po niecałym dniu używania.
Jak dla mnie,to chyba będę używał go najczęściej ze słabymi płynami,bo teraz po 6-7 dłuższych zaciągnięciach mam po prostu dosyć(palę 18-tki).
Początek nie był łatwy,ale teraz jest to mój najlepiej dymiący sprzęcik
Czekam z niecierpliwością na wersję "A"