Dobrze prawisz, Tusia, ale w brudnej polityce jest trochę inaczej. Kwestie takie jak zdrowie obywateli są na ostatnim miejscu, na pierwszym są zawsze pieniądze. Czasem te interesy się pokrywają i wtedy powstaje przyjazna wszystkim ustawa.
Jak pisze Lesmie, tutaj akcyza leżałaby w ekonomicznym interesie polityków i koncernów farmaceutycznych, ale tu oczywiście musi być kruczek, i podejrzewam, co to może być.
Otóż plastrów i gum naprodukowano olbrzymie ilości. Domyślam się, że produkty te mogą być dość długo w odpowiednich warunkach przechowywane, i zapewne sporo tego zalega w magazynach na całym świecie. Ktoś za to zapłacił, i koniecznie chce to sprzedać, boi się, że kiedy nowa technologia uczyni poprzednią całkowicie przestarzałą - produkt zostanie spisany na straty. Zapasy gotowego towaru to jedno - do tego trzeba także dodać wartość linii produkcyjnych, w które firmy też sporo zainwestowały i może nie zdążyły się jeszcze wszystkim zwrócić.
Optymistycznie - zapasy produktów nikotynowych będą coraz wolniej, ale jednak schodzić. Dystrybutorzy i producenci widząc spadek zainteresowania zaczną stopniowo zmniejszać produkcję i być może zaczną przygotowywać linie produkcyjne do nowego towaru. W tym układzie konflikt interesów przestanie istnieć i e-papierosy zaczną się opłacać wszystkim.
W momencie jednak - kiedy poważnie zagrożą analogom - akcyza wydaje się jedynym wyjściem (jako mniejsze zło od zakazu). Co prawda lobby tytoniowe będzie bardzo mocno naciskać, ale zobaczymy co będzie.
|