Wg mojej wiedzy (tak się teraz modnie mówi), to znaczy zgodnie z tym, co wiem, nie ma znaczenia, W JAKI SPOSÓB dostaje się do krwiobiegu - przez wdychanie, drogą dożylną, doodbytniczą, przeskórną (jest jeszcze parę sposobów)... Ważne, CZY się dostaje. Dostaje się, wobec tego pytanie, w jakiej ilości i czy ta ilość jest niebezpieczna. Z pewnością palacze dotknięci potężnym nałogiem wdychają tego sporo (ja do nich należę), być może są to dawki przekraczające próg dopuszczalności. Ale niestety nie ma badań, które by to potwierdziły (wolałbym, żeby temu zaprzeczyły).
Intuicja mi podpowiada, że bezpieczniejsza jest gliceryna.
Ciekaw jestem, co na to ostatnie powiedzieliby producenci inni niż Intellicig, który wytwarza liquid oparty włącznie na glicerynie. Stosowany przez nich materiał na grzałkę nie wytrzymuje gliceryny. Drut grzałki albo się zakleja, albo szybko zużywa. Może warto byłoby im podpowiedzieć, że powinni udoskonalić grzałkę, żeby można było się przerzucić na glicerynę? (Choć myślę, że oni to dobrze wiedzą, ale jeszcze nie mają ochoty nic zmieniać. Przyjdzie odpowiedni czas i zmienią..., konkurencja wymusi...)
PS. Gliceryna ładnie się e-pali, daje dużo dymu, a żeby była rzadsza, wystarczy odrobina wody i parę kropli alkoholu etylowego (i tylko etylowego!). Nawet jeśli doda się do niej kilka procent glikolu, to będzie to ilość, która nawet u bardzo namiętnych jaraczy nie będzie żadnym zagrożeniem.
Ostatnio edytowane przez Piotr_M ; 21-08-2009 o 00:40 |