PDA

Zobacz pełną wersję : Pojemność kartomizerów a głód papierosowy


NoName
06-02-2010, 13:42
Powitać. Wstęp do mojego problemu polega tym tym, iż jestem rozczarowany swoją ostatnią i zarazem pierwszą nabytą partią kartomizerów. Otóż po kolejnym "pustawym" rozgrzebałem wczoraj wszystkie i okazuje się, że na 10 sztuk tylko jeden był prawidłowo zapełniony watą (zakraplany na wilgotno mieścił ok 10 kropel). W pozostałych ilość waty wahała się tak gdzieś od 1/3 (tu w jednym przypadku zmieściły się tylko 3 krople na wysuszoną watę przy pierwszym zakraplaniu!) do 2/3 w stosunku do tej wzorowej sztuki. I przejdę do meritum sprawy. Otóż przy normalnym paleniu na tym wzorowym kartomizerze starczało mi go tylko na jakieś 2,5 h (do ok pół h przy praktycznie ciągłym paleniu, z delikatnymi wciągnięciami i ewentualnymi przerwami na ochłodzenie grzałki). Jak dla mnie nieco za mało, zwłaszcza że czuję ciągły głód papierosowy mimo używania silnego liquidu 24mg/ml. A pozostałe 9 kartów to już dla mnie odpowiednik 1-2 papierosów. I gdzie tu ta paczka papierosów w 1 ml:confused: (wcześniej paliłem 40 mocnych dziennie, teraz zszedłem do 15-20 + 3-4ml liquidu).

Te pustawe kartomizery pochodzą z ecis'a (zaznaczam, że wszystkie działają prawidłowo). Ciekaw jestem, czy z tymi z dpv9 lub do collinsa age jest podobnie jeżeli chodzi o watę i pojemność. Wiem, że to ten sam e-p, ale kartomizery mogą być inne (model/seria/producent). Może ktoś z Was miał okazję je porównać? Bo szczere mówiąc nie chce mi się bawić w podmianę waty perlonowej, ale żeby robić to w nowych kartomizerach (teoretycznie przeznaczonych do jednorazowego użytku) to zakrawa na przestępstwo...

ubs
06-02-2010, 13:54
Posiadam kartomizery z Ecis i jesli sie roznia od tych Colinsa Age to tylko struktura watki.
W tych czy z EastMall i HG jest podobna wysokosc watek, wchodzi na puste 1-1,1ml, a w napelniane roznie do 1ml.
Napelniac najlepiej strzykawka, kropla kropli nie rowna i 10 kropli to gdzies okolo 0,2-0,3ml, wtedy nie dziwie sie, ze starczy Ci na pol godziny.
Po napelnieniu strzykawka popalam i to dosc czesto do 4h.

judge
06-02-2010, 21:48
Mam tylko AGE, ale polecę Tobie ciekawą metodą napełniania.
Sprawdziłem i działa, tylko trzeba pamiętać aby przedmuchać delikatnie po napełnieniu używanego wkładu.
Przy nowym nie trzeba gdyż cała zawartość liquidu ładnie się wpija.

YouTube - Refill Ecig Cartos Quick and Easy

esza
06-02-2010, 22:17
faktycznie,ciekawy sposób:)
mam Trendy i właśnie napełniłam tak kartomizer
pięknie wypił :)
a co nie dał rady wypić, wciągnęłam do strzykawki

kiper602
07-02-2010, 23:19
co do kartomkow ecisa, faktycznie, "zawartosc" watki sie bardzo waha, na 15 kartomkow (co ciekawe w tych 5 co były razem z bfree w kazdym jest watki tyle co powinno) tak z 4-5 bylo watki za malo w tak z 6 prawidłowo a reszta była wypełniona watką po brzeki (była zbita az pod sam kapsel :O w tych ostatnich czesto pije płyn
nie liczyłem ile do ktorego wchodzi kropel

poli123
08-02-2010, 07:36
W kartomizerach kupowanych w HG watka w większości sięga do 2/3 wysokości. Przy napełnieniu wchodzi ok. 1 ml płynu, ale ta ilość wcale nie musi być wyznacznikiem ilości papierosów. Kartomizer bez dolewek starcza mi na jakieś 4 do 5 godzin. Jednakże u mnie przerwy są troszkę dłuższe. Wydaje mi się, że ten czas zdecydowanie skraca się przy paleniu non stop i wcale nie musi oznaczać takiej samej ilości "maszków". To troszkę tak jakby przy stale ciepłym kartomizerze część płynu odparowywała się dodatkowo

tomba
08-02-2010, 08:00
Wydaje mi się, że ten czas zdecydowanie skraca się przy paleniu non stop i wcale nie musi oznaczać takiej samej ilości "maszków". To troszkę tak jakby przy stale ciepłym kartomizerze część płynu odparowywała się dodatkowo

Tak, chyba masz rację. Zauważam coś podobnego również w przypadku atomków.

NoName
09-02-2010, 17:08
Moje spostrzeżenia na temat technik napełniania tych wynalazków po 3 tygodniach użytkowania są takie:

1. Metoda za pomocą wtłaczania liquidu bezpośrednio do waty (od strony brzegu) za pomocą strzykawki. Sposób ten zmienia umiejscowienie waty, w konsekwencji czego może zasłonić tę biegnącą środkiem "dziurkę". Negatywnym tego aspektem jest to, iż e-p gorzej się ciągnie i co najgorsze przedostaje się do ust ten wyjątkowo paskudny (przynajmniej mój camel) w smaku liquid. A nie zdarzyło mi się napić tego płynu nawet z nieco przelanych kartomizerów, które miały prześwitujący na wylot otwór i były palone pod niewielkim kątem. Przy zatkanych kartach nawet palenie "na pionowo" nie chroniło przed zasysaniem liquidu.

2. Wtłaczenie poprzez ściskanie kapturka lub wprawiania go w ruch posuwisto-zwrotny. Sposób dość skuteczny ale i czasochłonny. Niestety prawie zawsze część płynu wydostaje się po drugiej stronie przez zatyczkę.

3. Zalać i zostawić no noc. Technika najwygodniejsza, zwłaszcza przy hurtowym zakraplaniu kartów. Pozostawiam je po zalaniu w pozycji niemal leżącej (kąt ok 10 stopni), bo wtedy wyraźnie rzadziej (niż w pozycji pionowej) płyn przedostaje się przez zatyczkę i wówczas nie trzeba w ogóle wycierać gwintu. Tym sposobem stosowanym od trzech dni udało mi się zmieścić w jeszcze wilgotnych kartach z 2/3H watki 15 i więcej kropel liquidu, który całkowicie wsiąkał w watkę. Moje 10 kropel (na kilkanaście prób) to 0,31 - 0,34 ml.


Wszystko by było pięknie i ładnie, gdybym tylko nie czuł tego gryzienia w środku i postępującego z czasem rozdrażnienia, które zaraz znika po zapaleniu tradycyjnego papierosa. Nie wiem czego mi e-p nie dostarcza, bo chyba nikotyny chyba w nim aż zanadto. Zazwyczaj po dłuższym ciągu wieczorowego e-palenia pojawia mi się objaw bardzo szybkiego bicia serca, którego raczej nigdy wcześniej bez intensywnego wysiłku fizycznego u siebie nie odczuwałem. Jedyne racjonalne wytłumaczenie jakie widzę, to skutek przedawkowania nikotyny. E-p wyraźnie mi jednak przedłuża okresy pomiędzy somatycznym odczuciem konieczności zapalenia tytoniu. W moim przypadku z udziałem dość silnej woli wytrzymam bez niego w międzyczasie e-paląc do ok. 5 godzin, czyli przynajmniej 2-3 x dłużej niż kiedyś.