Tak sobie siedze, siedze i mysle....cz2
Tagi gadzeciarstwo, myśli, przemyślenia, rozważania
W poprzednim wpisie napisałem coś o gadżeciarstwie niektórych z Nas. Czym się ono charakteryzuje też już wspomniałem. Pora trochę to rozwinąć. A więc rynek epetków się rozwija. Powstają nowe zabawki, tak już o tym pisałem. Cóż więc nas pcha do kupowania nowych zabawek. Po części jest to wina starego nałogu chcemy czuć lepszy smak, mieć większy dym, bardziej podobny do analoga. Sam nałóg po części to na Nas wymusza.
Jednak z drugiej strony chęć kupienia nowej zabawki innej niż inni maja, a może tej poleconej przez kogoś, staje się formo fetyszu, formy religii. Ci co mają sprzęt nowy jeszcze nie występujący u nas są proszeni, czasem błagani o opowiedzenie o nowym sprzęcie. Ci co siedzą w tym dłużej, traktowani są przez młodych jak mistrzowie starożytnej sztuki. Czasem jest to mistyczne czasem tylko ciekawe.
Atmosferę wokół e-papierosów zagęszczają jeszcze światowe organizacje, które "starają się" o delegalizację e-petków. Są to starania, które raczej napędzają rynek i zainteresowanie nowych użytkowników.
Rynek się rozrasta powstają nowe zabawki, przybywają nowi ludzie, powstaje więcej znawców tematu.
Rynek się kręci.
Lecz jest jeszcze jedna grupka. Może największa. Grupa zbieraczy. Dla której nie ważne jaki to sprzęt ważne żeby dymił i był wyjątkowy, bajerancki. Taki którego nikt w okolicy nie ma. E-pet staje się swego rodzaju fetyszem.
Jak by nie definiować Naszego gadżeciarstwa stajemy się grupą społeczną, nie ważne z jakiego środowiska się wywodzimy, jaki światopogląd wyznajemy, jaką pracę wykonujemy. Ważne, że łączymy się w grupy, takie jak FEB czy Zielone Forum.
Pokazujemy się, stajemy się widoczni.
Lecz co z Nami będzie to czas pokaże i Nasze działania.
Pozdrawiam
Jednak z drugiej strony chęć kupienia nowej zabawki innej niż inni maja, a może tej poleconej przez kogoś, staje się formo fetyszu, formy religii. Ci co mają sprzęt nowy jeszcze nie występujący u nas są proszeni, czasem błagani o opowiedzenie o nowym sprzęcie. Ci co siedzą w tym dłużej, traktowani są przez młodych jak mistrzowie starożytnej sztuki. Czasem jest to mistyczne czasem tylko ciekawe.
Atmosferę wokół e-papierosów zagęszczają jeszcze światowe organizacje, które "starają się" o delegalizację e-petków. Są to starania, które raczej napędzają rynek i zainteresowanie nowych użytkowników.
Rynek się rozrasta powstają nowe zabawki, przybywają nowi ludzie, powstaje więcej znawców tematu.
Rynek się kręci.
Lecz jest jeszcze jedna grupka. Może największa. Grupa zbieraczy. Dla której nie ważne jaki to sprzęt ważne żeby dymił i był wyjątkowy, bajerancki. Taki którego nikt w okolicy nie ma. E-pet staje się swego rodzaju fetyszem.
Jak by nie definiować Naszego gadżeciarstwa stajemy się grupą społeczną, nie ważne z jakiego środowiska się wywodzimy, jaki światopogląd wyznajemy, jaką pracę wykonujemy. Ważne, że łączymy się w grupy, takie jak FEB czy Zielone Forum.
Pokazujemy się, stajemy się widoczni.
Lecz co z Nami będzie to czas pokaże i Nasze działania.
Pozdrawiam

Wszystkich komentarzy 0










RSS