Starość to radość ;)
Wysłany 20-09-2011 o 13:05 przez Quasimodo
Tak, dzisiaj stuknęła mi okrągła długość e-palenia

Cóż mogę rzec.. Przez te wszystkie lata, miałem dużo wzlotów i upadków. Niejednokrotnie sięgałem po analoga, czasami nawet po paczkę, 2, 3... Bywało lepiej i gorzej, ale zawsze jakoś powracałem do e-palenia. Dlaczego? Ano właśnie...
Plusy e-palenia:
Przy tej okazji chciałbym obalić pewien mit:
e-palenie nie jest tańsze!
Co chwilę coś nowego, a to bateryjka, a to liquidzik, a to kartomek. O! Giantomizer! Rewelacja muszę mieć!
Tak więc niestety przez cały ten czas, nie oszczędziłem pieniążków, choć pewnie, są tacy, którzy palą cały czas to samo i im wystarcza - cóż, ja gadżeciarzem jednak jestem i nie udało mi się
1000 dni. 2 lata i 3 miesiące. Co się przez ten czas zmieniło? Sporo.
Pamiętam jak pierwszego e-petka kupiłem/dostałem na wigilię. Wtedy nie było sklepów stacjonarnych, a więc zakupu dokonałem przez allegro, od ówczesnej firmy Chic S.C. Był to biały pen, jeszcze nie oznaczony jako M201. Był tragiczny, ale był
Chwilę później zakupiłem pierwszy liquid. Biała buteleczka z nadrukiem z drukarki - 40zł/10 ml. Smak: jabłko. Gdzie to jabłko było? Nie wiem, ale liquid sam w sobie był dobry. Próbowałem potem znaleźć znowu taki liquid, i do dziś niestety szukam.
Czas jakiś po tym wydarzeniu firma Chic S.C. przemianowała się na Mild. I wtedy też, zakupiłem czarnego M401. Był o niebo lepszy, jednak pojemność baterii pozostawiała wiele do życzenia. Później miałem Tr-208 - kolejny miniaturowy ćmiczek. No i nastał czas Sticków.
Za pośrednictwem Ddubana zakupiłem swojego pierwszego "profesjonalnego" e-petka. Byłem szczęśliwy jak małe dziecko. Wszystko działało, paliło się zacnie. To było to! Zdecydowanie
Jednakże, potem King wprowadził pierwszego eGo z automatami. Jak mogłem sobie nie kupić takiego cuda...? Rewelacyjny papierosek. Ciągnąłeś i leciało, cud, miód, malina. Niestety po 2 tygodniach padł, no i się zaczęło..... Nowe ego, Pipery, Cleary, Kartomizery Soft-tip. Głowa mała.
A dzisiaj, tak właśnie dzisiaj, tęsknie za tym moim pięknym stickiem, który był malutki i działał. Coraz częściej myślę o tym, że kiedyś to było inne, takie bardziej integrujące. Coś się psuło, to dzwoniłeś po wszystkich znajomych czy nie mają czegoś na zapas, żeby Ci oddać/sprzedać. A teraz, idziesz do sklepu i kupujesz. Piękne czasy, choć za tymi starymi tęsknie.
Tak czy owak, bardzo mile wspominam te wszystkie dni z e-papieroskiem. Wbrew pozorom, przez głupi nałóg nauczyłem się wielu rzeczy, poznałem wielu ludzi.. I teraz już wiem, że nigdy nie zamieniłbym e-papieroska na coś innego!
Życzę wszystkim tak wspaniałych jubileuszy jak mój!
Uwierzcie, to naprawdę fajne spojrzeć na licznik i pomyśleć, że jednak się udało, że rzuciłem nałogowe palenie analogów
Powodzenia!

Cóż mogę rzec.. Przez te wszystkie lata, miałem dużo wzlotów i upadków. Niejednokrotnie sięgałem po analoga, czasami nawet po paczkę, 2, 3... Bywało lepiej i gorzej, ale zawsze jakoś powracałem do e-palenia. Dlaczego? Ano właśnie...
Plusy e-palenia:
- smak, niepowtarzalny. Każdy inny.
- smród, a właściwie jego brak
- możliwość palenia wszędzie
- swoista kontrola
- lans

- odpowiedzialna praca na rzecz społeczności
- nauka podstaw elektroniki
- poznanie wspaniałych ludzi
- wspaniały związek damsko-męski

Przy tej okazji chciałbym obalić pewien mit:
e-palenie nie jest tańsze!
Co chwilę coś nowego, a to bateryjka, a to liquidzik, a to kartomek. O! Giantomizer! Rewelacja muszę mieć! Tak więc niestety przez cały ten czas, nie oszczędziłem pieniążków, choć pewnie, są tacy, którzy palą cały czas to samo i im wystarcza - cóż, ja gadżeciarzem jednak jestem i nie udało mi się

1000 dni. 2 lata i 3 miesiące. Co się przez ten czas zmieniło? Sporo.
Pamiętam jak pierwszego e-petka kupiłem/dostałem na wigilię. Wtedy nie było sklepów stacjonarnych, a więc zakupu dokonałem przez allegro, od ówczesnej firmy Chic S.C. Był to biały pen, jeszcze nie oznaczony jako M201. Był tragiczny, ale był

Chwilę później zakupiłem pierwszy liquid. Biała buteleczka z nadrukiem z drukarki - 40zł/10 ml. Smak: jabłko. Gdzie to jabłko było? Nie wiem, ale liquid sam w sobie był dobry. Próbowałem potem znaleźć znowu taki liquid, i do dziś niestety szukam.
Czas jakiś po tym wydarzeniu firma Chic S.C. przemianowała się na Mild. I wtedy też, zakupiłem czarnego M401. Był o niebo lepszy, jednak pojemność baterii pozostawiała wiele do życzenia. Później miałem Tr-208 - kolejny miniaturowy ćmiczek. No i nastał czas Sticków.
Za pośrednictwem Ddubana zakupiłem swojego pierwszego "profesjonalnego" e-petka. Byłem szczęśliwy jak małe dziecko. Wszystko działało, paliło się zacnie. To było to! Zdecydowanie

Jednakże, potem King wprowadził pierwszego eGo z automatami. Jak mogłem sobie nie kupić takiego cuda...? Rewelacyjny papierosek. Ciągnąłeś i leciało, cud, miód, malina. Niestety po 2 tygodniach padł, no i się zaczęło..... Nowe ego, Pipery, Cleary, Kartomizery Soft-tip. Głowa mała.
A dzisiaj, tak właśnie dzisiaj, tęsknie za tym moim pięknym stickiem, który był malutki i działał. Coraz częściej myślę o tym, że kiedyś to było inne, takie bardziej integrujące. Coś się psuło, to dzwoniłeś po wszystkich znajomych czy nie mają czegoś na zapas, żeby Ci oddać/sprzedać. A teraz, idziesz do sklepu i kupujesz. Piękne czasy, choć za tymi starymi tęsknie.
Tak czy owak, bardzo mile wspominam te wszystkie dni z e-papieroskiem. Wbrew pozorom, przez głupi nałóg nauczyłem się wielu rzeczy, poznałem wielu ludzi.. I teraz już wiem, że nigdy nie zamieniłbym e-papieroska na coś innego!

Życzę wszystkim tak wspaniałych jubileuszy jak mój!
Uwierzcie, to naprawdę fajne spojrzeć na licznik i pomyśleć, że jednak się udało, że rzuciłem nałogowe palenie analogów

Powodzenia!
Wszystkich komentarzy 3
Komentarze
-
gratki, fajnie etc etc
Juz niedługo i ja pochwalę się PRAWDZIWYM tysiącem - bez jdnego dnia bez e-papieroska ;-)
p.s. Kupisz sticka V2?
Wysłany 20-09-2011 o 22:45 przez scob
-
Wysłany 21-09-2011 o 08:34 przez Thaniell
-
Wysłany 21-09-2011 o 10:00 przez Quasimodo










RSS