mina palaczy - bezcenna
Wysłany 21-03-2011 o 00:56 przez Radziu
19 marca byłem na swoim pierwszym Spocie w Szczecinie. Całość miała miejsce w pubie Porto Grande który uważany jest za lokal trzymający fason i tak też było podczas mojej wizyty.Pozdrawiam
Towarzystwo oczywiście dopisało, cieszę się że pokłady cierpliwości jaką mieli do mnie Utak3r, Saper oraz Retro były chyba nieskończone, co zaowocowało dokładnym wyedukowaniem świeżego e-palacza.
Niestety zostałem skrzywiony i myślę teraz tylko o dripie oraz wspaniałych innych akcesoriach i sprzętach jakie widziałem. Nie o tym jednak chciałem napisać.
Był to mój debiut w lokalu z e-papierosem, na szczęście miałem porządne wsparcie w towarzystwie które chmurzyło na całego, bardziej ośmielony przestałem po chwili zwracać uwagę na otoczenie.
Po drodze przed wejściem do lokalu widziałem grupkę marznących palaczy analogów. Później widziałem tych samych wewnątrz oraz ich miny jak spokojnie puszczałem chmurę za chmurą, Myślę że jest to kolejny gwóźdź do trumny tego śmierdzącego nałogu. Zwłaszcza mina pewnego pana ze stolika obok była dla mnie bardzo satysfakcjonująca, wręcz nie mógł się oprzeć pokusie patrzenia na Nas co pewnie zaowocowało bólem karku![]()
Tak czy inaczej zewsząd biła ZAZDROOOOŚĆ.
Po powrocie do domu zdjąłem ubrania które pachniały tak samo jak przed wyjściem, odetchnąłem i poszedłem spać.
Nazajutrz obudziłem się rześki i bez "kapcia" co było zazwyczaj nieodłącznym elementem każdego ranka po imprezie.
Doszedłem wówczas do jednego prostego wniosku,
e-papieros 100-200zł,
dobry liquid - 15-20zł,
mina palaczy analogów - bezcenna
Wszystkich komentarzy 2








Nie tylko Ty zostałeś skrzywdzony bo ja od wczoraj myślę o clearomizerach i liquidzie z nutką pomarańczy


RSS