budowa atomizera ego-T LR typ A
Wysłany 16-07-2011 o 23:52 przez Radziu
Witam serdecznie, jako że są wakacje i akurat mam za dużo czasu, postanowiłem rozebrać na części pierwsze atomizer ego-t. Zajęło to trochę czasu jak przy każdym "pierwszym razie" ale najważniejsze że ciekawość została zaspokojona i jeżeli miałbym robić to ponownie to z całą pewnością poszłoby zdecydowanie sprawniej.
części składowe tanka to w kolejności od lewej:
cartridge, tuleja metalowa, iglica transportująca liquid, uszczelka żelowa, kołnierz metalowy, siateczka otaczająca atomizer, kubeczek porcelanowy z grzałką i gwintem 510, "gniazdo" trzymające całość razem

kolejność jest nieprzypadkowa. Jeżeli ktoś miałby ochotę rozebrać ten atomizer możliwie najmniejszym nakładem nerwów to polecam wsadzić od góry tulejkę metalową od innego atomizera lub kartomizera tak aby zaparła się o iglicę, następnie chwycić w dłoń (odradzam kombinerki bądź imadło ponieważ można uszkodzić łatwo farbę) i stukać np. młotkiem od góry aż całość zacznie wysuwać się od strony gwintu. Zajmie to kilka ładnych minut ale dzięki temu całość mamy jak na dłoni:

następnie usuwamy iglicę z metalowego kołnierza znajdującego się pod uszczelką. Sam kołnierz możemy zdjąć metodą "łamania" znaną z rozbiórki baterii i kartomizerów. Teraz zostaje jedynie odwinąć siateczkę i wypchnąć gwint z grzałką.

próbowałem podmienić atomizer na 306 lr ale jak wiadomo w życiu nic nie jest tak banalne a różnica wysokości nie pozwala na takie rozwiązanie chociaż nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa:]
Mam nadzieję że zaspokoiłem ciekawość majsterkowiczów.
Pozdro 600
części składowe tanka to w kolejności od lewej:
cartridge, tuleja metalowa, iglica transportująca liquid, uszczelka żelowa, kołnierz metalowy, siateczka otaczająca atomizer, kubeczek porcelanowy z grzałką i gwintem 510, "gniazdo" trzymające całość razem

kolejność jest nieprzypadkowa. Jeżeli ktoś miałby ochotę rozebrać ten atomizer możliwie najmniejszym nakładem nerwów to polecam wsadzić od góry tulejkę metalową od innego atomizera lub kartomizera tak aby zaparła się o iglicę, następnie chwycić w dłoń (odradzam kombinerki bądź imadło ponieważ można uszkodzić łatwo farbę) i stukać np. młotkiem od góry aż całość zacznie wysuwać się od strony gwintu. Zajmie to kilka ładnych minut ale dzięki temu całość mamy jak na dłoni:

następnie usuwamy iglicę z metalowego kołnierza znajdującego się pod uszczelką. Sam kołnierz możemy zdjąć metodą "łamania" znaną z rozbiórki baterii i kartomizerów. Teraz zostaje jedynie odwinąć siateczkę i wypchnąć gwint z grzałką.

próbowałem podmienić atomizer na 306 lr ale jak wiadomo w życiu nic nie jest tak banalne a różnica wysokości nie pozwala na takie rozwiązanie chociaż nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa:]
Mam nadzieję że zaspokoiłem ciekawość majsterkowiczów.
Pozdro 600
Wszystkich komentarzy 3
Komentarze
-
Wysłany 26-07-2011 o 09:42 przez judge
-
mój tank po kilku kąpielach tak czy siak zrobił się z czarnego srebrny. niewątpliwie swoje przy zejściu farby uczyniły wszelkie wycieki i oddziaływanie liquidu. natomiast co do kombinerek czy imadła to tak jak napisał judge najbardziej wkurzające dla mnie są wgnioty. nie zmienia to jednak faktu, że kilka minut pukania młotkiem też może doprowadzić do szewskiej pasji. tak więc chyba nie zostanę Adamem Skłodowym
Wysłany 26-07-2011 o 12:37 przez velniukas
-
Wysłany 26-07-2011 o 14:44 przez Radziu











RSS