Wszystkich komentarzy 14
Komentarze
-
Wysłany 11-02-2010 o 20:47 przez Tusia
-
Wysłany 11-02-2010 o 20:53 przez PXE
-
Wysłany 11-02-2010 o 20:59 przez Tusia
-
Wysłany 11-02-2010 o 21:07 przez PXE
-
Ech... a judge wspominał o solarnej ładowarce, recenzował ją, ale kto bym tam czytał mądre wpisy na forum... po co...Wysłany 11-02-2010 o 22:09 przez StaryChemik
-
Wysłany 11-02-2010 o 22:47 przez Tusia
-
Gorzej jak nam w ramach walki z globalnym ocipieniem Słońce wyłączą.Wysłany 12-02-2010 o 09:13 przez StaryChemik
-
Wysłany 12-02-2010 o 14:33 przez WuKwas
-
Wysłany 12-02-2010 o 15:14 przez Riccardo
-
Nie, tego czegoś na brzegu... A nie! To była KATIUSZA!!!
Ops... no to bateria helska na przykład. "Take cóś" jak kolubryna, tudzież Gruba Berta...
Podsumowując:
z przodu dziura, z tyłu dziura- rura,
hydraulik,
Jasiu wężykiem,
Gołas,
4 pancerni,
Rudy 102,
armata...Wysłany 13-02-2010 o 12:40 przez WuKwas
-
Wysłany 13-02-2010 o 18:22 przez Riccardo
-
Wysłany 15-02-2010 o 22:11 przez WuKwas
-
Ty sobie żartujesz, a ja mam w mojej miejscowości wyłączenia prądu co najmniej raz na tydzień na dwie-trzy godziny i codziennie po dwa razy na pół godziny, zawsze o niespodziewanych porach. Tak jest od 30 lat mimo tzw. modernizacji sieci, których było osiem w ciągu ostatnich trzech lat. Często gałęzie spadają, urywają przewody wysokiego i niskiego napięcia, deszcze zalewają studzienki. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia potrzebujący ukradli 200 m kabla elektrycznego z jednej ulicy, a przed Nowym Rokiem 300 m kabla elektrycznego z drugiej ulicy. Ta druga wartość jest większa, dlatego że ulica jest dłuższa. Kradzieże kabla telefonicznego już mnie nie interesują, bo przeszedłem na komórki i wi-fi.Cytat:
Wobec tego mam UPS-y do wszystkiego (ostatnio do lodówki) oraz dwa naładowane akumulatory samochodowe. Negocjuję z żoną zakup agregatu. Jak wejdziemy w wiek XXII, moi spadkobiercy prawdopodobnie zbudują małą elektrownię wodną (przez róg działki płynie rzeczka, więc jest gdzie). O ile na świecie będzie jeszcze jakaś woda. Plany trzymam w szufladzie. Nabyłem je od antykwariusza w Zwierzyńcu na lubelszczyźnie, który kupił je od szabrownika, co rozkradł archiwa pałacu Żółkiewskich.
Wojny co prawda nie przewiduję, ale nigdy nie wiadomo. Mówią, że Moskwa całkiem blisko, a Berlin też nie za daleko, no i Słowacy się zbroją. Przezorny zawsze ubezpieczony.
Poprawka.
Nie 300, ale 307 metrów ukradli przed Nowym Rokiem, i nie 200, ale 198 metrów ukradli przed Bożym Narodzeniem. Sprawdziłem. Przepraszam za dezinformację. To się już nie powtórzy.Wysłany 17-02-2010 o 00:42 przez Piotr_M
Aktualizowany 17-02-2010 o 00:54 przez Piotr_M -
Hmmmm... ja bym pomyślał o wiatraku albo hodowli chomików energetycznych. To takie co się wkłada do koła napędowego prądniczki. Każda wersja (turbina wodna, wiatrak, chomiki) ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. Trzeba tylko przemyśleć, skalkulować...Wysłany 17-02-2010 o 07:53 przez WuKwas
















RSS