Detektyw Rick znowu miał się spotkać z Vlodo, żeby dostać kolejny element układanki. Pomny ostatnich przygód, ścisnął się mocniej pasem w pasie. Po wsadzeniu gałek ocznych na swoje (muszę to dopisać, ponieważ pewnie już na tyle znacie naszego detektywa, że w jego wypadku, nie jest to takie jednoznaczne) miejsce, ruszył na Grochów.
Przesmykując się w cieniu, powoli zbliżał się do bramy. Czujnie rozglądał się na boki, głównie na swoje. Zdaje się, że zobaczył coś w oddali. Tak, śledzą go. Wypuścił...