Korzystając z nieobecności Piotra, jak i nawiązując do wspomnianego przeze mnie indziej surrealizmu, idąc za radą Andre Bretona, na temat pisania poezji surrealistycznej, czyli świadomego wprowadzenia się w stan nieświadomości, ażeby uzyskać niczym nie zmącony kontakt z podświadomością, postanowiłem i ja swoich sił spróbować. Z tym, że ja, chciałem pójść o krok dalej. Jak już Wam zapewne wiadomo, spójność formy nie jest moją mocną stroną, z czego oczywiście bardzo jestem zadowolony. Uznałem zatem,...