Cloud computing... yyy, przepraszam - cloud vaporing
Takie zboczenie zawodowe.
Luźne przemyślenia w zadymieniu.
Takie zboczenie zawodowe.Luźne przemyślenia w zadymieniu.
Nowa gra
Wysłany 22-01-2011 o 00:12 przez utak3r
Historia jest prosta i banalna...
20 lat jarałem szlugi - Mocne, Camele, L&My, skręty własne, fajka... różnie. Kilka razy próbowałem rzucać, raz dość zawzięcie - 7 miesięcy byłem czysty. A potem? Potem przyszła sesja...
Jakieś dwa czy trzy lata temu pierwszy raz usłyszałem o e-papierosie, zaczęły się pojawiać stoiska w hipermarketach. Potraktowałem to jako fajny, śmieszny news
Rok temu kumpel zaczął przebąkiwać, że ostatnio sporo czytał i chyba spróbuje. Nie spróbował. Ale ziarno znów zasiał...
W grudniu 2010 powiedziałem sobie - dość. Zacząłem ostro studiować lekturę w sieci i nasze polskie fora. Decyzja zapadła. Na pierwszy ogień zakupiona w kiosku jednorazówka, potem długie rozmyślania nad sprzętem docelowym. Kilkadziesiąt razy zmieniane zdanie. W końcu decyzja, wizyta w sklepie - i nie ma odwrotu
Acha - żeby miało to sens - nie postanowiłem spróbować rzucić palenie. Nie, ja rzuciłem palenie, stanowczo.
18 grudnia 2010, godz. 14:00, parking hipermarketu - eGo w ręku, cały drżę w obawie. Boję się... Pierwsza chmura. I... radość na gębie
To jednak jest to. Od tej pory nie wypaliłem ani jednego analoga. To już ponad miesiąc. Fajki leżą w domu. W pracy z kumplem wychodzę na fajkę potowarzyszyć mu w niedoli zimna. On kopci szluga, ja pykam eGo. I dobrze mi z tym 
Oczywiście, nie byłbym sobą i bym złamał swoje zasady
gdybym w obliczu czegoś, co mnie zafascynowało, nie wskoczył w sam środek kotła społeczności internetowej. Dość aktywne uczestnictwo w dwóch polskich forach i jednym zagranicznym. W krótkim czasie pozycja moderatora na jednym z nich (jak zwykle... zawsze muszę się wpakować w to
). Zaczynam konstruować jakieś pierwsze swoje mody e-papierosów. To było do przewidzenia - każdy, kto mnie zna, wie to doskonale. Ech...
Co dalej?
Nie wiem... chmurzę
Zaczynam pwoli odzyskiwać smak i węch. Powoli - ale jednak. Przede wszystkim - już prawie wcale nie kaszlę! A już wszyscy mówili "dobrze, że to gruźlica a nie kaszel"... Naprawdę, góra raz dziennie mi się zdarzy kaszlnąć. Z drugiej strony - przyrastam do fotela. Nie muszę z niego wstawać, żeby zapalić.
Dobrze, że da się połączyć te nowe hobby ze starym - elektroniką. I tylko fora, na których się udzielam i je moderuję, coraz trudniej ogarnąć. Muszę przestać szukać sobie nowych hobby...
A co chcę na tym blogu pisać?
Poza luźnymi tekstami, które raczej trudno mi z siebie wykrzesać (i raczej muszę być doprawiony, żeby się na to zdobyć), najprawdopodobniej będę tu zamieszczał swoje zdobycze techniczne a'propos e-palenia. A będzie tego, mam nadzieję, trochę - pracuję nad kilkoma rzeczami
Do zobaczenia
20 lat jarałem szlugi - Mocne, Camele, L&My, skręty własne, fajka... różnie. Kilka razy próbowałem rzucać, raz dość zawzięcie - 7 miesięcy byłem czysty. A potem? Potem przyszła sesja...

Jakieś dwa czy trzy lata temu pierwszy raz usłyszałem o e-papierosie, zaczęły się pojawiać stoiska w hipermarketach. Potraktowałem to jako fajny, śmieszny news
Rok temu kumpel zaczął przebąkiwać, że ostatnio sporo czytał i chyba spróbuje. Nie spróbował. Ale ziarno znów zasiał...W grudniu 2010 powiedziałem sobie - dość. Zacząłem ostro studiować lekturę w sieci i nasze polskie fora. Decyzja zapadła. Na pierwszy ogień zakupiona w kiosku jednorazówka, potem długie rozmyślania nad sprzętem docelowym. Kilkadziesiąt razy zmieniane zdanie. W końcu decyzja, wizyta w sklepie - i nie ma odwrotu
Acha - żeby miało to sens - nie postanowiłem spróbować rzucić palenie. Nie, ja rzuciłem palenie, stanowczo.18 grudnia 2010, godz. 14:00, parking hipermarketu - eGo w ręku, cały drżę w obawie. Boję się... Pierwsza chmura. I... radość na gębie
To jednak jest to. Od tej pory nie wypaliłem ani jednego analoga. To już ponad miesiąc. Fajki leżą w domu. W pracy z kumplem wychodzę na fajkę potowarzyszyć mu w niedoli zimna. On kopci szluga, ja pykam eGo. I dobrze mi z tym 
Oczywiście, nie byłbym sobą i bym złamał swoje zasady
gdybym w obliczu czegoś, co mnie zafascynowało, nie wskoczył w sam środek kotła społeczności internetowej. Dość aktywne uczestnictwo w dwóch polskich forach i jednym zagranicznym. W krótkim czasie pozycja moderatora na jednym z nich (jak zwykle... zawsze muszę się wpakować w to
). Zaczynam konstruować jakieś pierwsze swoje mody e-papierosów. To było do przewidzenia - każdy, kto mnie zna, wie to doskonale. Ech...Co dalej?
Nie wiem... chmurzę
Zaczynam pwoli odzyskiwać smak i węch. Powoli - ale jednak. Przede wszystkim - już prawie wcale nie kaszlę! A już wszyscy mówili "dobrze, że to gruźlica a nie kaszel"... Naprawdę, góra raz dziennie mi się zdarzy kaszlnąć. Z drugiej strony - przyrastam do fotela. Nie muszę z niego wstawać, żeby zapalić. Dobrze, że da się połączyć te nowe hobby ze starym - elektroniką. I tylko fora, na których się udzielam i je moderuję, coraz trudniej ogarnąć. Muszę przestać szukać sobie nowych hobby...
A co chcę na tym blogu pisać?
Poza luźnymi tekstami, które raczej trudno mi z siebie wykrzesać (i raczej muszę być doprawiony, żeby się na to zdobyć), najprawdopodobniej będę tu zamieszczał swoje zdobycze techniczne a'propos e-palenia. A będzie tego, mam nadzieję, trochę - pracuję nad kilkoma rzeczami

Do zobaczenia

Wszystkich komentarzy 4
Komentarze
-
A'propos przyrastania do fotela, była kiedyś dyskusja na ten temat http://forum.e-palarnia.com/zdrowie-...ydzielony.html
Hm może jakieś zawody sportowe dla e-palaczy ?
Powodzenia Utak3r
Wysłany 22-01-2011 o 10:07 przez judge
-
Wysłany 29-01-2011 o 19:31 przez WuKwas
-
Wysłany 31-01-2011 o 09:50 przez judge
-
Wysłany 05-02-2011 o 12:17 przez utak3r











RSS