Powodem spuchniętego gardła, właśnie wyrzuciłem (po raz drugi...) wszystkie kartki, które miałem w użyciu do RBoD*, zastępując je nowymi, gdyż totalnie nie wiedziałem, które są sprawne, które ścierzą, a które są przypalone. Co bądź taka taktyka pozwoliła wyeliminować problemy z gardłem, ale w takim tempie e-chmurzenie nie będzie tańsze od jarania analogów

Nie chcę też wracać do tej spalenizny, bo jeśli znowu mam kolejny tydzień dochodzić do zdrowia i zastanawić się co źle zrobiłem to aż mnie mierzi. Stąd mam pytanie na przyszłość: jak rozróżniacie i w jaki sposób eliminujecie zużyty sprzęt.
Druga rzecz to co szkodzi im bardziej: długie sesje (powyżej 25min.) z nieco większymi przerwami pomiędzy inhalacjami czy mocne przegrzewanie (sesje 10 minutowe) przy paleniu w tempie analoga. Offtopując: Dla mnie wniosek dla mnie jedyny i słuszny - zmienić sprzęt na coś z większym wygarem.
*RBoD - Red Box of Death