Wreszcie znalazłem odrobinę czasu i chęci, aby zmierzyć się z przedmiotowym żelem.
W trakcie kilkugodzinnych „prób” palenia z czystym sumieniem mogę przedstawić wyniki moich zmagań. Do walki z nieznanym dotąd przeciwnikiem wystawiłem czołowych zawodników wagi lekkiej i półciężkiej.
Pierwsze starcie :
LR510(HG), 901LR + pusty kardridge vs żel nikotynowy Tobacco, wynik: K.O
Starcie drugie:
BIG A,B LR + pusty kardridge vs żel nikotynowy Tobacco, wynik: K.O
W przypadku tradycyjnych wkładów serii 510 występuje bardzo utrudniony transport substancji, niesamowita lepkość żelu i niewielka średnica wkładu dyskwalifikują takie zestawienie. Nieznacznie lepiej prezentuje się układ atomizerów typ BIG z ich wkładami – większa średnica wkładu powoduje minimalne przemieszczanie się żelowej masy na siatkę atomizera. Zauważyłem, że samoistnie nie dzieje się zupełnie nic, z pomocą przychodzi pionowe potrząsanie naszym e-papierosem.
Podchodząc do kolejnych prób (już bez entuzjazmu) postanowiłem użyć jedynie „krótkich” atomizerów, ale tym razem bez wkładów. Okazuje się, że na dripie jakoś ten żel można palić, poszukiwanych rewelacji jakoś nie znalazłem. Smak żelu bardzo intensywny w niczym nie przypominający smaków znanych z liquidów. Na dzień dzisiejszy nie widzę wykorzystania takiego produktu. Chyba, że trener jest kiepski

( nie potrafi palić) a do walki wystawił nie tych zawodników. Dla jasności powiem, że z przyczyn oczywistych Tanki nie brały udziału w dzisiejszej gali boksu.