Odp: vErtiGO F-16 Easycig - recenzja
Uzupelnienie po 2-ch miesiacach korzystania.
1. Bateria ma tendencje do wbijania w wyscielajacy ja zel swojego trzpienia, sluzacego do styku z atomizerem. Obecnie praktycznie po kazdym ladowaniu podciagam ten element do gory specjalnie w tym celu lezacym kolo ladowarki twardym patyczkiem. Pierwszym razem poslalem baterie do dostawcy, poniewaz nie wiedzialem czy prawidlowo zdiagnozowal przyczyne dlaczego nie dziala atomizer przy dzialajacych kartomizerach (sam jeszcze nie umialem "na pewniaka" podnosic tego elementu z zelu) - sadzil, ze wina wciskania jest popalanie rowneiz na kartomizerach - ale jednak winna jest ladowarka. Niedogodniosc drobna, ale trzeba byc przygotowanym na mozliwosc wykonania takiego zabiegu.
2. Atomizer zdecydowanie oslabl po 2-ch miesiacach codziennego intensywnego korzystania zwlaszcza porownujac do rowiesnika, zwyklego atomizera 510 palonego rownolegle na 2-ch bateriach ego 900 Peleona. tam dalej dym jest gesty, a przynajmniej gestszy (nie porownywalem do nowych atomizerow).
Szczerze mowiac na fakt slabniecia zwrocilem uwage zastanawiajac sie dlaczego obecnie wracam z calkowicie wyladowana 900 Peleona i wymagajaca nieduzego podladowania F16 (poczatkowo bylo odwrotnie) - pale chetniej 900, a przyczyne tego nieswiadowmego preferowana stwierdzilem dzis porownujac chmury.
__________________
Ostatni analog 09-02-2010
|