skoro papieros pojawił się na forum - czuję się zobowiązany do napisania kilku słów o nim.Od ok. 2 tygodni testuję pena Poltiko: standardowy zestaw pen (atom, 2 batki, ładowarka, kartridże) + dodatkowy atomizer - co czyni 2 kompletne szlugi.
Pierwsze wrażenie: ładnie wykonany fajek, polakierowany czarną perłą, wymiarami _niemal_ identyczny z moimi mildami.
Opakowanie w którym przyszedł fajek: nasunęło mi skojarzenie z czymś, co już mam

- może ktoś pozna.. (fotki na końcu)
Baterie są automatyczne, podciśnieniowe, bez dziurek w gwincie.
Atomizer skonstruowany inaczej niż posiadane przeze mnie do dziś mildy: siateczka atomizera jest wyraźnie węższa, sam atomizer "ciągnie się" niemalże bez oporu: stąd wrażenie, że pali się takiego 2x wydajniejszego dse901; vapour jest chłodniejszy niż z milda, ale dymu jest wsam raz - więcej niż z DSE901, mniej niż z milda 201 i bywa mniej, niż ze świetnie przygotowanego c118. Smak oddaje bardzo dobrze.
Wkłady: bardzo podobne do tego, co znam dotąd z milda, colinssa i trendy-pena. Pojemniczek kartridża jest ok 1mm dłuższy, zaś sama czarna obudowa kartridża wchodzi w atomizer ten 1mm płyciej.
"Gniazdo" wkładu w atomizerze jest bardzo ciasne - zapewne stąd uwaga na stronie www i w instrukcji, żeby wymieniać kartridz trzymając za atomizer..
ogólnie - pozytywnie.
fotki:
Index of /poltikopen
czerwona/wiśniowa bateria na fotkach to bateria milda 201 - dla porównania.
Po 2 tygodniach używania: papieros nie stał się moim ulubionym (jednak za "rzadki" vapour), wspomniane wyżej gniazdo w atoizerze "wyślizgało się" na tyle, że mozna wepchnąć dowolny wkład od konkurencyjnych penów a firmowy" da się wreszcie bezstresowo zakładać.
Fajek ma niezaprzeczalne zalety: liquidy smakowe smakują jak z dse901 - dużo intensywniej niż z innych penów.
Baterie: bardzo kulturalne podciśnieniówki: zupełnie niewrażliwe na "bulgotanie" przy mocnym zalaniu (a znam papierosy, w ktorych podciśnieniówki przy bulgotaniu się rozłaczają / migoczą).
Wytrzymują- relatywnie - bardzo długo. Zaryzykuję stwierdzenie, że o połowę dłużej niż mildowe. Być może ze względu na "delikatniejszy" atomizer: na fotkach (słabo, ale jednak) widać, że siateczka atomizera jest o ok. połowę węższa niż w penie milda..
"Odcięcie" - występuje. Po BARDZO długim machu (>10 sekund na oko) bateria miga i odcina, jednak natychmiast po tym jak się "wymiga" - można dalej palić.
Mimo palenia w bardzo różnych okoicznościach: nie udało mi się sprawić, żeby atomizer zaśmierdział. Papieros jest na tyle "przewiewny", że nawet trudno mocno nagrzać obudowę atomizera. Nasuwa mi tym skojarzenie z 4-dziurkowymi atomizerami "mini fajki" - ze "swobodnym" przepływem powietrza.
----------
Kompatybilność:
Atomizery poltiko ładnie "palą" na naładowanych bateriach milda 201. Na słabych - już tak sobie.
Odwrotnie: nie da się palić. Bateria poltiko 150 "zatyka" m201 - brak przepływu powietrza.
Baterie m201 ładuja się w ładowarce poltiko, baterie poltiko ładują się w ładowarkach milda.
Na "tamtym" forum - Mareckimt (tutaj: jestemhappy?) raportował, że
Cytat:
|
atomizer Poltiko daje się zasilić akumulatorami Mild'a i ColinsS'a II generacji!
|