| | #1 | |||||||||||
| ||||||||||||
| Odwiedzin: 4600 | ||||||||||||
|
#2
| |||||||||||
| |||||||||||
|
A czytałeś to: http://forum.e-palarnia.pl/ogolna-dy...-typu-pen.html Popróbuj z watkami. Mogą być źle ułożone i nie oddawać liqudu. Często nowe watki są też przesuszone. |
|
#3
| |||||||||||
| |||||||||||
|
Czytałem. Dlatego kupiłem nowe wkłady. Po wypaleniu 2 sztuk postanowiłem się im bliżej przyjrzeć. O ile oryginalne wkłady Colissa miały watki nieskładane (wycięte z arkusza pełnej grubości), to watki od Tredyego są inne - to paski, szerokości około 6mm, i grubości niecałe 2mm, złożone w kształt litery U, i co ważne, złożenie jest na dole a nie u góry wkładu. Przez to że są takie cienkie i wątłe bardzo łatwo je zbić, tzn wpychają się trochę do środka i mogą przestać kontaktować. Przed chwilą wyciągnąłem taką watkę, rozprostowałem, włożyłem pęsetą do środka tak żeby była najbardziej wyciągnięta i rozprostowana. Wstrzyknąłem płyn, włożyłem do atomizera który jeszcze przed chwilą śmierdział - i voila - teraz dym pierwsza klasa. Jest go mniej, niż z watek wkładanych zgięciem do góry (w kierunku atomizera) - smak jest za to bez porównania lepszy. Cóż, będę dalej z tymi watkami kombinował, bo to chyba klucz do całej sprawy. Tak na marginesie, przy okazji czyszczenia atomizera wrzątkiem - zauważyłem coś ciekawego. Wilgotny jeszcze atomizer (nasiąknięty wodą) wydaje się w ogóle nie działać. Po podłączeniu do baterii nie dzieje się z nim nic. Nie skwierczy, nie produkuje pary, nie śmierdzi, nawet się nie nagrzewa. To tylko pozór. Tak na prawdę się grzeje, ale o wiele wolniej niż z liquidem. Kiedy jest już suchy - nadal przy pociągnięciu na sucho nie produkuje żadnego, kompletnie żadnego dymu, pary ani zapachu. To chyba dobry znak. Znaczy się - jest idealnie czysty. Oczywiście po zapodaniu paru kropli liquidu i włożeniu wkładu dymi jak smok. Wychodziło by z tego, że ten paskudny smak nie pochodzi z samego atomizera. Jeśli już, to może przegrzany liquid nabiera takiego zacapu. A może to w istocie smak przegrzanej waty. Za bardzo ufałem oryginalnym wkładom. Aha, a jak zakładasz wkład - równolegle z atomizerem czy poprzecznie? Ja staram się zawsze równolegle, przyjmując za poziom szerszą część. Ostatnio edytowane przez 3dog ; 06-11-2009 o 15:54 |
|
#4
| |||||||||||
| |||||||||||
| Cytat:
I jeszcze jedno - nie eksperymentowałbym nigdy z mokrymi atomizerami. Z tego co wiem, to każdy je suszy. Atomizer po kąpieli, a przed palenie powinieneś zakroplić liquidem - około 3 kropli. Jak będzie w nim woda, to sobie zupę ugotujesz, albo prędzej szlag trafi baterię. Chyba coś nie dokładnie czytałeś moją instrukcję. |
|
#5
| |||||||||||
| |||||||||||
|
Ten biały pojemniczek nie jest idealnie okrągły, jest spłaszczony. Tak samo grzałka atomizera, to taki pasek. Można tak założyć wkład, żeby był równolegle z paskiem grzałki, albo nie. Co do mokrego atomizera, to cel był tylko jeden - wysuszyć go w trybie natychmiastowym, bez czekania całego dnia. Po wstępnym suszeniu suszarką i kilku długich machach "na sucho" wydaje mi się, że cel został osiągnięty - atomizer działa równie skutecznie jak przed praniem, do tego dym jest czystszy. |
|
#6
| |||||||||||
| |||||||||||
|
OK, teraz rozumiem. Już mi ktoś kiedyś zwrócił uwagę na to ułożenie kartridża w atomizerze, ale kompletnie o tym zapominam. Nigdy nie testowałem i nie wiem, czy może to mieć wpływ. Nie zwracam na to uwagi, chociaż może i coś w tym jest. Ok. z tą suszarką też jest teraz zrozumiałe. Myślałem, że wkręcasz atomizer prosto z wody ![]() Ja czekam cały dzień i więcej, ale po kąpieli w IPA - chodzi o porządne przewietrzenie, bo faktycznie strasznie śmierdzi. |
|
#7
| |||||||||||
| |||||||||||
|
Dlatego właśnie po tym IPA się wkurzyłem i wygotowałem atomizer jeszcze. Pomogło na śmierdzenie jak ręką odjął. I z tą watką miałeś 100% racji. To było to. Ze wszystkich używanych wkładów wyciągnąłem watki, rozprostowałem, i włożyłem jeszcze raz, pilnując, żeby złożenie było na dnie pojemnika, a nie przy wylocie. Efekt piorunujący - tzn wciągam jak dziki reks, smak idealny, skończyło się przegrzewanie i przysuszanie. Muszę teraz trochę przystopować, bo w takim tempie to mi liquidu nie starczy Co najważniejsze, palę na zmianę ze wszystkich 3 atomizerów - i na wszystkich teraz jest dobrze. To była watka. A mycie i tak im pomogło. Lżej się ciągnie i jest więcej dymu.
|
|
#8
| |||||||||||
| |||||||||||
|
Bardzo się cieszę, że mogłem Ci pomóc. Oby Ci się zawsze dobrze paliło. Nie przesadzaj jednak z ilością kąpieli. Jak pisałem w mojej instrukcji, stosuje to jako ostateczność. Często pomaga najzwyklejsze przedmuchiwanie, no i ta watka ![]() Powodzenia. Ostatnio edytowane przez tomba ; 08-11-2009 o 16:59 |
|
#9
| |||||||||||
| |||||||||||
|
Od trzech tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem Colinssa Pena II ale w ostatnich dniach zaczęło się dziac coś niepokojącego. Lampka w baterii potrafi świecic się jeszcze przez 3-4 sekundy po wyciągnięciu e-papieroska z ust. Dwa dni temu padł pierwszy atomizer. Dzisiaj zauważyłem taką sytuację - Bateria po naładowaniu , wkład napełniony - pykam kilka razy , dym jest ale smaku i znajomych efektów jakby mało...Żeby to poczuc muszę się mocno zaciągnąc...mnóstwo siły , naprawdę. Muszę włączyc takie ssanie że ledwo dycham...Dym jest...ale niewiele poza tym , chyba że naprawdę mocno pociągnę. Nie wiem co się dzieje . Przedmuchuję dokładnie atomizer , staram się żeby wkład był zawsze odpowiednio mokry .Styki przecierałem już chusteczką...ale jeszcze nie używałem spirytusu. Może jes coś nie tak z ładowarką , albo z atomizerem lub z baterią ? Czy może ktoś miał podobny problem ? Pozdrawiam - Darek |
![]() |
| Bookmarks |
| Tagi |
| colinss pen, colinss pen 2, pen 2, pen2 |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
LinkBacks (?)
Linki zwrotne tego tematu: http://forum.e-palarnia.com/problemy/383-colinss-pen-ii.html | ||||
| Dodane przez | For | Type | Data | |
| Ładowarko-papierośnice Colinss. - E-Palarnia - Tematyczne forum o e-paleniu i elektronicznych papierosach | This thread | Refback | 30-06-2010 00:24 | |