Cytat:
Napisał scob Brawo Riccardo.
Ja tez nie zgadzam sie ze zdaniem deffi - moim zdaniem odpalanie analogowego ćmika (choćby sporadyczne) utrudnia pożegnanie się z tytoniem. A o tym tutaj gadamy.
Jednak - jest to forum dyskusyjne, i bardzo się cieszę, żeszanujemy zdanie również tych, co twierdzą że tytoń lubią, Nie stawiamy się przecież ponad kimś w dyskusji, nie popadamy w protekcjonalizm np. pisząc 'nie popisałeś się'. |
Nie da sie "troche" byc w ciazy. Albo sie pali analogi albo nie.
Jesli zdecydowanie nie wytnie sie analogow ze swoich uzywek, to istnieje duze ryzyko szybkiego powrotu, chociazby poprzez zwiekszanie czestotliwosci "nagrod"
Wlasnie odciecie sie od typowego palenia pozwala stopniowo przejsc na zadowolenie slabszymi (tytoniowe) oraz innymi (smakowe) bodzcami.
E-pale czwarta dobe (wtorek okolo 14-ej ostatni analog) wczesniej tydzien testujac e-palenie palac hybrydowo, dysponujac wtedy tylko bateryjka na kabelku.
Jedynie z tej bateryjki na kablu udaje mi sie wydusic z kartomizerow czesciej cos zblizonego do typowego "sztachniecia", z bateryjek Collins Age moze gora raz na 5-6 pociagniec cos sensownie zadrapie w gardlo.
Sciagam kolejne sprzety, typuje liquidy do domowienia, rozne smaki i moce, liczac, ze w koncu bardziej sie przestawie.
Jakbym dawal sobie przerywniki analogowe, to sadze, ze przestawienia bym sie nie doczekal.
------ dodane o 20:59 --- wcześniejszy post dodany o 20:49 -----
Cytat:
Napisał Riccardo deffi - jest jeszcze 3cia alternatywa, której wydaje mi się, że nie bierzesz pod uwagę. Jeżeli lubicie palić i nie chcecie rzucać, a bardziej od smaku tytoniu zależy wam na zdrowiu, to e-p są idealnym wyborem. Ja należę do tej grupy. |
Dokladnie
Ja nie rzucam, tylko zmieniam uzywke.
Kolega w pracy (palacy) spytal sie mnie, czy nie boje sie uzaleznic, widzac, jak cmoktam co chwile te plastikowa faje.
Troche sie zmieszal, jak mu odpowiedzialem, ze nie boje sie, bo przeciez juz od 30 lat jestem uzalezniony, tyle, ze chce zmienic obiekt uzaleznienia.